<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Tu pracują same kobiety!">
<author_1="Halina Paszko">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="1">
<date="1951-01-14">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Głos megafonistki Marii Kowalskiej jest dźwięczny i przyjemny. Przyjazdu pociągu oczekuje na peronie dyżurna nadzorcza. Jej czerwona czapka barwi się z daleka. Dyżurna rzutem oka sprawdza, czy palą się światła ochronne na ostatnim wagonie, czy tor jest przygotowany na odjazd pociągu. Co chwila patrzy na zegarek. Pasażerowie — nawet i ci spóźnieni — wsiedli już do wagonów. Dyżurna podnosi do góry rękę z sygnalizacyjnym krążkiem. „Odjazd" — woła. Konduktorzy, stojący w drzwiach wagonów, powtarzają jej ruch ręki. Sygnał odjazdu dochodzi do kierownika pociągu. Drzwi wagonów zamykają się automatycznie. Pociąg rusza, by za chwilę zniknąć w mrocznym tunelu. Teraz dyżurna ruchu — do przyjazdu następnego pociągu — jest wolna. — Dobrze się nam pracuje — odpowiada na nasze pytanie Jadwiga Oleksiewicz, bo to ona właśnie pełni w tej chwili dyżur. — Niepokoją nas jedynie ci pasażerowie, którzy zziębnięci, chcą się ogrzać w biurze dyżurnego ruchu, nie bacząc na napis „niezatrudnionym wstęp wzbroniony". Wyjątki w tym wypadku robimy dla osób chorych i dla matek z dziećmi. Bardzo odczuwamy brak poczekalni na naszej stacji. Za chwilę nadejdzie pociąg z Otwocka. Z budki zwrotniczego wychodzi Bronisława Kraśniewska, silna dziewczyna chwyta za dźwignię i przekładni toru, przerzuca ją na drugą stronę. — To dla mnie bagatela — mówi: z uśmiechem. A jak wygląda i pracuje nastawnia? Na stole brzęczą telegraficzne aparaty Morse'a. Za nimi jest tablica z rączkami dźwigni. Telegrafistka Eugenia Kozerówna przyjmuje telegram z sąsiedniej stacji. — Z Pruszkowa — oznajmia krótko przyjazd pociągu, którego cyfrę podał jej telegram. Podchodzi do tablicy z dźwigniami. Jakąś rączkę podnosi, inne opuszcza.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
